Szukaj w serwisie

Logo Gospodarka Śląska

Reklama

Brak integracji doprowadzi do rozpadu Unii Europejskiej?

05-05-16 08:05:05:13, infowire.pl
Kryzys migracyjny, kłopoty strefy euro, postępująca dezintegracja – Unia Europejska zmaga się w ostatnim czasie z różnymi problemami, które stawiają jej przyszłość pod dużym znakiem zapytania. Czy zjednoczona Europa ma jeszcze rację bytu i co zrobić, aby Unia mogła dalej trwać?

„Unia Europejska na pewno ma przyszłość. Powinniśmy się tylko zastanowić, jaka ona będzie: czy Unia przetrwa bardziej jako twór ekonomiczny, czy też jest jeszcze możliwość pogłębienia integracji w wymiarze politycznym”
– mówi Andriy Korniychuk, analityk z Instytutu Spraw Publicznych.

Jednak aby się nie rozpaść, Unia musi poradzić sobie z różnymi wyzwaniami, przed którymi obecnie stoi. Jednym z największych problemów jest zjawisko tzw. Unii wielu szybkości, które może się przełożyć na to, że w ramach Unii powstanie kilka mniejszych tworów – grup państw połączonych w wyniku jakiejś polityki.

Priorytetem wydaje się więc ustalenie, w których obszarach się integrować, a w których pozostawić podejmowanie decyzji w gestii poszczególnych państw. „Procesy niejako spowodowane zjawiskiem globalizacji, których przykładem jest kryzys migracyjny, pokazują, że przyszłość unijna powinna być bardziej skierowana w stronę współpracy. Chodzi o to, żeby jak najbardziej inwestować w prowadzenie wspólnej polityki” – uważa ekspert.

W zwiększeniu zaufania Europejczyków do Unii bardzo pomocne byłoby z kolei przeprowadzenie pewnych zmian instytucjonalnych, tak aby członkowie nie tylko Parlamentu Europejskiego, lecz także innych organów unijnych byli wybierani bezpośrednio przez obywateli. Po drugie należy jeszcze mocniej budować solidarność i wspólną tożsamość. „Ważne jest tu pokazywanie, że są pewne europejskie symbole, że Europa może się jednoczyć. Przykładem takich działań jest np. promowanie Europejskich Stolic Kultury, współpracy między miastami czy też programów takich jak Erasmus. To w tej chwili prawdopodobnie jedno z poważniejszych wyzwań” – stwierdza rozmówca.